• Trinitron przechodzi na emeryturę

     - Trinitron przechodzi na emeryturę
    Mamy chyba jakiś czas przechodzenia kultowych gadżetów technologicznych na zasłużoną emeryturę. Najpierw Polaroid, a teraz Sony Trinitron CRT. Kineskopowe telewizory Sony zaczęły pojawiać się w domach telemaniaków od 1968 roku. Dzisiaj, gdy telewizor LCD HD Ready można dostać za mniej niż 2000 zł, a 37 calowa plazma Panasonic Viera kosztuje 2500 złotych trudno wymagać by taki gigant jak Sony inwestował dalej w coś archaicznego. Od 1968 roku Sony sprzedało 280 milionów telewizorów i monitorów Trinitron. Teraz firma ma skupić się w całości na panelach LCD i OLED. Źródło i fot.: watch.impress.co.jp
  • Pioneer rezygnuje z plazm (?)

     - Pioneer rezygnuje z plazm (?)
    Plotek na temat planów Pioneera ciąg dalszy. Najpierw były informacje o tym, że firma Pioneer rezygnuje z produkcji własnych paneli LCD do rozmiarów 42 cale. Producent miał rzekomo kupować mniejsze ekrany od koncernów Hitachi i Matsushita (Panasonic). Później informacje podane przez japońską gazetę Asahi zostały zdementowane, a przynajmniej niepotwierdzone. Rzecznik Pioneer powiedział w wywiadzie dla WhatHiFi.com, że firma ustala tylko strategię na przyszłe lata, ale póki co nie ma żadnych konkretnych, aż tak rewelacyjnych wiadomości. Teraz pojawia się jeszcze jedna wersja plotki. Reuters pisze o rzekomych planach Pioneera obejmujących całkowitą rezygnację z produkcji... paneli plazmowych. Według aktualnych doniesień firma miałaby zaopatrywać się w takie ekrany u Panasonica. W oczekiwaniu na oficjalne, potwierdzone i pewne wiadomości możemy pobawić się w liczenie plotek związanych z przyszłymi planami Pioneera. Póki co są dwie. Źródło i fot.: Pioneer, reuters.com
  • Kupujemy tani Blu-ray do komputera

     - Kupujemy tani Blu-ray do komputera
    Stacjonarne odtwarzacze "Blu-ray" nadal nie zachęcają ceną. Co więcej ich kupowanie teraz, gdy standard 2.0 (czyli chociażby funkcje PIP) nie jest jeszcze rozpowszechniony jest podobne do kupna wędki z nitką zamiast żyłki. Wygląda nieźle, na małe rybki nawet działa, ale spróbujcie złapać na coś takiego wielkiego karpia. Co innego z napędami do komputerów. Te są już dostatecznie tanie by myśleć o wymianie wymęczonego DVD-ka.

    Może nie na potrzeby nagrywania płyt, bo na dłuższą metę taniej i wygodniej wychodzi kupno przenośnego dysku USB. Ale jeśli macie ochotę obejrzeć film w wysokiej rozdzielczości bez wydawania góry pieniędzy to czemu nie. W ofercie sklepu NewEgg można na przykład znaleźć napęd Lite-On DH-401S (widoczny u góry) kosztujący 130 dolarów (300 zł). Jeśli nie chcecie bawić się w kupowanie za granicą to ten sam model w polskich sklepach internetowych dostaniecie od 420 złotych. Nie zapomnijcie też koniecznie odwiedzić dział napędów HD Allegro. Nie mówię tego by reklamować serwis, ale po to by zwrócić uwagę np na licytację Pioneera BDC-202BK od złotówki i bez ceny minimalnej. Do tego dobry monitor lub telewizor HD pozwalający na podłączenie do komputera i voila! Wasze kino domowe weszło w erę wysokiej rozdzielczości. Źródło i fot.: Lite-On, Skapiec.pl, Ceneo.pl
  • Problemy Blu-ray dopiero nadchodzą

     - Problemy Blu-ray dopiero nadchodzą
    Wojna formatów skończona – wygrał "Blu-ray". Ale ten kto myśli, że dla niebieskich płytek nastał czas niczym nieograniczonego dobrobytu grubo się myli. Dopiero teraz płytki muszą zawalczyć o klienta. Osobiście na pierwszy ogień problemów rzuciłbym wymagania klientów. To że Blu-ray Disc Association zachwala Blu-ray to, że filmy w "1080p" wyglądają nieziemsko i to, że mamy wreszcie jeden format, nie oznacza jeszcze że w sklepach RTV ustawiają się kilometrowe kolejki po playery. Są one nadal za drogie, a brak ustabilizowanych specyfikacji technicznych obejmujących we wszystkich modelach standard 2.0 wcale nie polepsza sytuacji. Druga sprawa to ceny płytek. Filmy tanieją, ale mając na półce tytuł BR za 110 i  DVD za 20-30 złotych ciężko jest znaleźć dostatecznie dużo argumentów na wydanie większej kasy. Szczególnie, że nowoczesne odtwarzacze DVD i Blu-ray pozwalają na zwiększanie jakości filmów na starszych płytach. Skalowane DVD nie dorównuje oczywiście natywnej rozdzielczości Blu-ray, ale kilkukrotnie niższa cena chwyta za portfel. Poza tymi problemami Victor Matsuda, członek zarządu Blu-ray Disc, Association zauważa jeszcze inne wyboje na autostradzie wiodącej do bogactwa i sławy niebieskiego formatu. Głównym wyzwaniem jest przeniesienie naszego sukcesu na stosunkowo małym rynku do rozmiarów masowych - mówi Matsuda w wywiadzie dla WhatHiFi.com.