• Panasonic rezygnuje z tylnej projekcji

     - Panasonic rezygnuje z tylnej projekcji
    Można się było tego spodziewać. Ogromne obniżki cen i popularność jaką cieszą się panele LCD i PGP firmy Panasonic sprawiły, że producent wycofuje się całkowicie z produkcji telewizorów tylno-projekcyjnych. Nie ma tu wielkiego zaskoczenia. Ekrany tego typu miały swoje pięć (a może nawet dziesięć) minut, ale gdy tylko technologia paneli ciekłokrystalicznych i plazm poszła do przodu, a ceny poleciały na łeb na szyję, było wiadomo, że tylna projekcja nie ma szans. Kto przy zdrowych zmysłach płacił by podobne pieniądze za telewizor większy, cięższy i mniej poręczny, jeśli może kupić takiej samej jakości mniejszy, lżejszy i ładniejszy. Tylna projekcja. Było nam miło, ale się skończyło. Źródło i fot.: gizmodo.com
  • InFocus IN83 DLP – nowsza wersja IN82

     - InFocus IN83 DLP – nowsza wersja IN82
    InFocus zadowolił wieeeelu swoich fanów projektorem IN82. Pamiętacie to cudeńko? Rozdzielczość "1080p", kontrast 4000:1 do 12000:1, jasność 1500 lumenów i pokaźny wybór złącz. Teraz producent prezentuje nowszą wersję tamtego potwora – IN83 i można się rozpłynąć. Nowy projektor oferuje oczywiście nadal rozdzielczość Full HD. Ma za wyższy kontrast 5000:1 do 15000:1 i potrafi wyświetlać obraz w podziale 2.35:1 Cinemascope. Zwiększyła się też jasność chociaż nieznacznie – z 1500 ANSI lumenów na 1600. Model oferuje też 10-bitowe przetwarzanie obrazu Pixelworks DNX.
  • E-INK w HD ready?

     - E-INK w HD ready?
    O technologii elektronicznego atramentu nie wspominamy na HDTVmanii tak często jak zasługuje ten wynalazek. A to z prostego powodu. Mimo rozpowszechniania się E-INK-u za sprawą urządzeń takich jak telefon Motorola F3 czy czytnik e-booków Amazon Kindle nadal daleko jeszcze do tanich i popularnych ekranów tego typu oferujących wysoką rozdzielczość. Niemniej coś się w tym kierunku cały czas dzieje. Dowodem na to są chociażby nowe prototypy firmy Netronix. Pierwszy z nich, to widoczny u góry czytnik multimediów EB-300, oferuje rozdzielczość 1200 x 825 pikseli, 150 dpi i czterostopniową skalę szarości wyświetlaną na ekranie o przekątnej 9,7 cala. Wszystko to przy grubości 14 milimetrów, wbudowanej pamięci 4 GB, 64 MB pamięci SDRAM i wejściu na karty SD. Na deser producent umieścił w środku Windowsa CE 5.0 oraz komunikację Wi-Fi i Bluetooth. Słabszy model EB-100 ma 6 cali przekątnej oferuje rozdzielczość 800 x 600 pikseli i działa w środowisku Linuxa (brak w nim dużej przestrzeni dyskowej i komunikacji bezprzewodowej). Póki co nie ma informacji o datach premier tych zabawek ani ich cenach, ale musicie przyznać, że zapowiadają się bardzo ciekawie. Szczególnie model EB-300 będzie oferował naprawdę mocną konfigurację. A myślałem już, że nie dożyję czasów gdy E-INK będzie czymś więcej niż tylko koncepcją na daleką przyszłość. Źródło i fot.: mobileread.com
  • Duże straty finansowe Toshiby

     - Duże straty finansowe Toshiby
    Co można powiedzieć o firmie Toshiba? Na pewno to że ostatnio ma dużego pecha. Kilka miesięcy temu poddała się w walce nośników filmów HDTV, ponieważ niemal wszystkie znaczące studia filmowe zdecydowały się wspierać format Blu-ray. Teraz się okazuje że skutki tego działania mogą być odczuwalne jeszcze przez długi czas. Japońska gazeta "The Nikkei" informuje, że straty finansowe jakie poniesie Toshiba mogą sięgać jednego miliarda dolarów. Suma jest jak dla mnie oszałamiająca! W ostatnich miesiącach rywalizacji, koncern wprowadził bardzo agresywną politykę cenową. Pisaliśmy o tym na blogu, odtwarzacze HD-DVD sprzedawane były za 99$. Pośrednio wpłynęło to na innych producentów sprzętu HD-DVD, ponieważ nie byli oni wstanie zaproponować podobnych cen. dlatego masowo przechodzili do obozu Blu-ray. Teraz firma musi samotnie zapłacić rachunki przeszłości. "The Nikkei" nie podaje oficjalnego źródła swoich rewelacji, jednak dodaje za to, że w kolejnych miesiącach wiele fabryk będzie musiało przestawić się na produkcję innego rodzaju sprzętu. Do może kosztować nawet kolejne 500mln dolarów.